Tu się zgina dziób pingwina. permalink; save; Opozycja powinna grzać tym człowiekiem wszędzie gdzie się da i porozwieszać jego mordę na każdym bilbordzie
W domach jak klocki olbrzyma Rury zawyły ze strachu przed dniem Znów się zaczyna taniec pingwina na szkle Zwija śniadanie w gazetę Chowa pod skrzydło pysk blady jak wosk Dziób mu się zgina rośnie łysina od trosk Życie na boki go kiwa Kusym truchcikiem załatwia sto spraw Czasem obrywa, czasem się zgrywa jak paw Ściska co dzień nowe dłonie W setkach papierów zostawia swój ślad
Książki Sztuka Sztuki wizualne. Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji. Autor: Frąckiewicz Sebastian. 4,7. Dodaj pierwszą recenzję. 35,17 zł. 54,90 zł - porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę. Dodaj do koszyka.
Przywitaliśmy jesień. To piękna pora roku kiedy feeria barw okrywa drzewa. Nie wiecie jak spędzić nadchodzące wieczory i weekendy? Mamy kilka
Tu się zgina dziób pingwina . Obojętne jakiego wzrostu jest kucający to nie sprowadzisz 100kg jego masy do poziomu 80 cm. Dodatkowo, część pracy wykona twoja nieszczęsna grawitacja a nie kucający. On wykona więcej pracy przy wstawaniu do pionu niż przy kucaniu.
jak pociąg na szynach, żaden tryb się nie zacina. Chcesz mnie zatrzymać? To chyba kpina! Przeginasz! Tu się zgina pierdolony dziób pingwina! Tekstów kombina, liryczna kabina me życie tkwi w rymach - to ma hemoglobina. Nie moja wina, że los jest jak angina - groźnie się kończy, choć niewinnie się zaczyna. Chcesz blichtru i śmiechu?
2ArJ. Inżynier Mamoń z "Rejsu" (Zdzisław Maklakiewicz). To on oceniał polskie filmy tak, że wszyscy zapamiętali "Co pan może wiedzieć o kłopotach, jak my jesteśmy call girls, a nie mamy telefonu"... Albo - "To się da pomacać, bo to stoi, to jest dom". O cytatach z filmów, które weszły do naszego języka, choć nawet nie pamiętamy, gdzie je słyszeliśmy, pisze Henryk wiadomo powszechnie, że Kopernik była kobietą. Skąd właściwie to jednak wiadomo? Zanim uda nam się odszukać źródło tej rewolucyjnej informacji, weźmy na ząb legendarną w kinie polskim postać inżyniera Mamonia. Otóż w wiekopomnej komedii Marka Piwowskiego "Rejs" inż. Mamoń wypowiada druzgocącą opinię o twórczości rodzimego kina. Przypomnijmy refleksję, którą dzieli on się ze współpasażerami na pokładzie płynącego Wisłą wycieczkowego parostatku: "W filmie polskim, wie pan, to jest... nuda. Nic się nie dzieje. Dialogi są niedobre, bardzo niedobre dialogi są" - akcentuje inż. kasztanyOd dnia premiery "Rejsu" stuknęły 43 lata i niedobre dialogi owe - odczytywane świeżym okiem dzisiaj - okazują się wprost rewelacyjne. Wiele z nich urasta do rangi metafory, wywołują salwy śmiechu, zdumiewają trwałą żywotnością. Dowody na to można znaleźć w opracowanej przez Marka Hendrykowskiego antologii cytatów z polskiego filmu. Profesor Hendrykowski z dialogów zaczerpniętych z 200 polskich filmów ułożył obszerną księgę cytatów, nadając jej tytuł "Najlepsze kasztany". Młodszym Czytelnikom wypada wyjaśnić, że tytuł nawiązuje do hasła z odcinka "Hasło" w serialu telewizyjnym "Stawka większa niż życie". Przypomnijmy - oto zakonspirowany łącznik odnajduje agenta J-23, czyli działającego pod przykryciem kpt. Hansa Klossa i rozpoczyna rozmowę od umówionego hasła: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle". Odzew J-23 brzmi: "Zuzanna lubi je tylko jesienią".Gdzie się zgina dziób pingwina?Autor "Najlepszych kasztanów" wykonał robotę benedyktyńską. Uważnie obejrzał setki polskich dzieł i wypreparował z nich dialogi oraz rozmaitej maści apele i komunikaty, które okazują się finezyjnymi skrótami myślowymi. Są rakietami przedniego komizmu, nadają koloryt sfotografowanym skrawkom rzeczywistości, niekiedy zaś to uszczypliwe komentarze do ideologicznego dyktanda, jak choćby u Stanisława Barei w filmie "Miś", gdy bohater głosi: "Miś odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości".W tym miejscu Hendrykowski dopowiada, że zdanie to ukróciła ingerencja cenzorska. Kończyło się ono słowami: "...a nie potrzeb".Przywołuje też autor błyskotliwe dialogi z pięćdziesięciu filmów nakręconych w II RP. Co znamienne, kiepsko na tym tle wypadają dialogi z tych zrealizowanych po roku 1988, choć perełek nie brakuje również w dialogach z filmów Władysława Pasikowskiego czy Juliusza Machulskiego. Na okrasę Hendrykowski dołożył do swojej księgi cytatów blisko 70 słynnych powiedzonek z kina amerykańskiego. Aby wywołać przedsmak, w przedmowie zamieścił 23 dialogi, które mają skłonić kinomanów do pogimnastykowania pamięci, by przypomnieć sobie, kto i w jakim filmie oznajmił na ekranie na przykład: "Ja z panem nie mogę, pan mnie rozśmiesza"; bądź: "Piękny jest nasz kraj z lotu ptaka"; albo: "O, tu się zgina dziób pingwina"...Granat babci LeoniiPochylając się nad "Najlepszymi kasztanami", historyk obyczajów może na ich podstawie opisać niepokoje i nastroje społeczne kolejnych etapów dziejów. O dialogach w "Rejsie" Marka Piwowskiego pisze Hendrykowski: "Gros z nich to cytaty z życia wzięte. To bełkotliwa mowa ćwierćinteligentów udających półinteligentów"...Weźmy więc garstkę celnych przykładów. W komedii Sylwestra Chęcińskiego "Sami swoi" (1967) babcia Leonia wręcza udającemu się do sądu na rozprawę Pawlakowi granaty i wyrokuje: "Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". W komedii Stanisława Barei "Nie ma róży bez ognia" (1974), prezes spółdzielni nie traci przytomności umysłu: "W zasadzie anonimów się nie rozpatruje, ale dobrze, jak są". W popularnym serialu Krzysztofa Szmagiera "07 zgłoś się" (przełom lat 70. i 80.) porucznik Borewicz głusząc przestępcę konstatuje: "Po to Pan Bóg dał mi ręce, żebym nie musiał wzywać radiowozów". W nakręconym w roku 1988 "Piłkarskim pokerze" Janusza Zaorskiego, sędzia Jaskóła wyznaje lojalnie: "Ja jestem uczciwym sędzią. Zapłacili mi za 3:0 i będzie 3:0".Nie ma róży bez miłościSferę samą w sobie stanowią wahania i wyznania telenoweli "Złotopolscy" (2002 - 2005) można się dowiedzieć, że: "W Polsce jest tyle pięknych kobiet, że trudno się zdecydować". Za to Ewulka z "Wniebowziętych" Andrzeja Kondratiuka (1972) nie ma wątpliwości: "Zawsze lubiłam romantyzm. Małżeństwo mi nie pasuje". I tylko Korba, bohaterka komedii Tomasza Koneckiego "Lejdis" (2008) nie pojmuje: "Jak można mieć zawał, nie mając serca?".Zmienia się też światopogląd w rodzaju męskim polskiego kina. Sześćdziesiąt lat temu, w pierwszym po wojnie polskim filmie kolorowym "Przygoda na Mariensztacie" Leonarda Buczkowskiego, majster - klasyczny szowinista - wbija do głowy załodze: "Żadna baba nigdy nie będzie murarzem". Ledwo trzydzieści lat później bohater serialu Barei "Alternatywy 4" (1982, premiera 1986) referuje bez mrugnięcia powieką, jak to: "w Charkowie dali dwóm mężczyznom ślub. Wszyscy mówili pomyłka, pomyłka, a po roku urodziły im się bliźniaczki".Za co płaci się w filmieFilmowcy lubią sobie też pożartować z doświadczeń z własnego podwórka. W serialu Barei "Zmiennicy" (1986) filmowiec kręci nosem: "Zawsze mówiłem, że w filmie nie płaci się za pracę, tylko za czekanie". A z napisu końcowego w "Kilerze" Juliusza Machulskiego (1997) wynika, że: "Jerzy Kiler przekazał całą kasę na polską produkcję filmową, potem żałował...". Są też smaczki z Polskiej Kroniki Filmowej (z lat 40. i 50), np. podaną w którymś z wydań PKF wiadomość, że: "Bimbru w tym roku zabraknie"...Z kim te numeryAutor "Najlepszych kasztanów" zwraca uwagę na zdarzające się, bezwiedne przekręcanie dialogów, zasłyszanych w kinie. W "Stawce większej niż życie" Kloss mówi: "Takie sztuczki nie ze mną, Brunner!", a w języku potocznym pojawia się: "Nie ze mną te numery, Brunner!".Z dosadnych dialogów znane jest kino Wojciecha Smarzowskiego. Pośród "Najlepszych kasztanów" znalazły się już cytaty z tegorocznej "Drogówki", co jednak ciekawe, we wcześniejszym dramacie tego reżysera "Wesele" Pan Młody wygłasza toast: "Za drogówkę, co sama pije, a innym nie da!".Dla każdego jego własny cytatMarek Hendrykowski zachęca czytelników do uzupełniania dokonanego przez siebie wyboru cytatów. Korzystając z okazji, dorzucę więc dwa kasztany, na które w jego antologii nie natrafiłem. Otóż w jednej z nowel dramatu okupacyjnego Stanisława Różewicza "Świadectwo urodzenia", Wojciech Siemion prowadzi wóz konny, odkrywając, że wiezie ukrytego pod kocem pasażera i wtedy stwierdza sentencjonalnie: "To ty tak sobie jedziesz, a ja cię wiozę i nic o tym nie wiem...". Z "Niewinnych czarodziejów" Andrzeja Wajdy zapamiętałem epizod, w którym Zbyszek Cybulski, klepnięty po przyjacielsku w ramię przez Tadeusza Łomnickiego, rzuca mu przez to ramię: "Ej, nie pukaj mnie"...Książka "Najlepsze kasztany" ukazała się staraniem Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Tom znakomicie zilustrowano fotosami filmowymi. "I to by było na tyle" - dokładnie tymi słowy znany satyryk Jan Tadeusz Stanisławski zakończył swój wykład w humorystycznej miniaturze telewizyjnej Janusza Zaorskiego "Zezem" (1976). Ale, ale, co z zasygnalizowanym na wstępie tropem objaśniającym płeć odmienną Kopernika?Niechaj może nasz Czytelnik, jeśli nie wie, sam w tomie trop ten odnajdzie. [email protected]
kocham HipHop to moja inspiracja KURWA KURWA problemów wciąż tyle, co społeczeństwa w jeszcze z raz JA nie dowiesz się, co straciłaś...a Ty graj w pokera i czekaj na 4 asy!
Cholernie trudno przychodzi wam się rozstać. PT Rodacy z Kraju, z wizją polskiej piątej kolumny za oceanem, gratis załatwiającej Warszawie na jej każdy gwizdek, czego tylko dusza zapragnie, a zwłaszcza zniesienie wiz. Najlepsi amerykaniści wasi mają poważne problemy z pojęciem, czemu sie tak dzieje. Z pobudek patriotycznych chętnie wybitni amerykaniści wasi staranniej wgłębią się w pełne bezdennej pogardy dla Polonii słowa: "Nasi rodacy w Stanach Zjednoczonych muszą zrozumieć, że nie jesteśmy jakąś tam republiką bananową, do której można sobie wjeżdżać na obcych paszportach!" - Radek Sikorski, 15 czerwca 2000 roku, na konferencji "Polska - Polonii" w siedzibie ówczesnej agencji PAI (dziś PAIZ) w w problem utraty 'security clearances' w USA przez obywateli amerykańskich urodzonych w Polsce lub z polskich rodziców, którzy naiwnie posłuchali ministra Sikorskiego, i posłusznie wyrobili sobie polski paszport, kosztem ruiny kariery zawodowej w wojsku, administracji państwowej, przemyśle high-tech i wielu innych miejscach, gdzie certyfikat bezpieczeństwa osobowego, czyli security clearance, jest od obywatela USA wymagany. Tego jakoś wybitni amerykaniści wasi nie dostrzegają, bo dawno już postanowili, że Polonia pracuje wyłącznie na zmywaku w Jackowie i na Greenpoincie, na których to okolicach Chicago i NYC skupia się całe pojęcie waszych polityków o Polonii. W każdym razie, to put a long story short: tu się zgina dziób pingwina. Wasze paszporty, nasze wizy. --------------------Obama zniesie wizy dla Polaków? Wirtualna Polska, środa, 17 września 2008 Ostatnio media informowały o tym, że siedem krajów UE może liczyć na zniesienie wiz do USA w najbliższych miesiącach. Niestety nie ma wśród nich naszego kraju – wynika z informacji Komisji Europejskiej dla posłów Parlamentu Europejskiego, do których dotarł serwis Portal doniósł, że większe nadzieje na wyjazdy bez wizy do USA ma nawet Bułgaria i Rumunia. Jak mówi Wirtualnej Polsce prof. Krzysztof Michałek, amerykanista z UW musiałby się zdarzyć cud, aby jeszcze za kadencji Georga Busha zniesiono wizy dla Niesłuchowska: W ostatnich tygodniach bardzo zbliżyliśmy się do Stanów Zjednoczonych przez plany rozmieszczenia bazy antyrakiet USA w Polsce. Dlaczego Bułgaria i Rumunia mają większe szanse od nas? Prof. Krzysztof Michałek: Zanim podejmie się dyskusję na temat tego, który kraj ma większe szanse, trzeba by sprawdzić informacje dotyczące poziomu odmów w konsulatach amerykańskich wiz dla Bułgarii i Rumunii. Jeśli nie wiemy jakie są liczby trudno cokolwiek wnioskować lub doszukiwać się matactwa lub sugestii, że Stany Zjednoczone nas nie lubią. Być może prawda jest banalna, że Bułgaria i Rumunia mają niższy poziom odmów przy wyjazdach do USA. Przypomnijmy, że odsetek odmów wydania wiz przez konsulaty musi być niższy niż 10 procent - No właśnie, a w przypadku Polski ten odsetek jest wciąż wysoki. Wciąż oscyluje wokół 20 procent. W ubiegłym tygodniu wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Jacques Barrot mówił, że stara się o zniesienie wiz dla wszystkich krajów UE i napisał w tej sprawie do amerykańskiego sekretarza stanu odpowiedzialnego za politykę bezpieczeństwa. Czy ten gest wpłynie na stanowisko USA? Polska ma na co liczyć? - Parę lat temu, kiedy temat wiz do USA zaczął się ujawniać i były próby przełamania oporu amerykańskiego, prof. Geremek stwierdził, że droga z Polski do Waszyngtonu biegnie przez Brukselę, więc rozwiązanie tego problemu będzie łatwiejsze nie w dwustronnych renegocjacjach między Polską a USA, ale w relacjach Unia Europejska – Stany Zjednoczone. Okazało się, że miał rację w tym znaczeniu, że UE jako jedno ciało może ustami swoimi przedstawicieli domagać się równego traktowania wszystkich podmiotów składowych UE w relacjach z USA. Problem w tym, że w tej chwili starania UE są poważnie osłabione ze względu na to, że kilka nowych krajów członkowskich takich jak np. Czechy, Litwa, Łotwa, Estonia starało się rozwiązać ten problem zawierając ze Stanami umowy na własną rękę. Częścią tych umów były amerykańskie żądania związane z dostępem do danych osobowych obywateli i urzędników tych krajów. Polska się na to nie godziła, ale kilka nowoprzyjętych krajów przystało na amerykańskie warunki. W ten sposób stanowisko Unii jako całości zostało zdecydowanie osłabione w negocjacjach z USA. Nie sądzę więc, aby postulaty zawarte w piśmie wiceprzewodniczącego KE miały coś zmienić. Gdzie UE popełniła błąd? - Inaczej mogłaby wyglądać sytuacja gdyby w 2004 roku, po przystąpieniu dziesięciu nowych krajów, UE wystąpiła do USA z żądaniem równego traktowania starych i nowych członków wspólnoty. Wtedy Unia miała siłę przebicia i mogła coś zyskać. No dobrze, ale wróćmy do tego co mogła zrobić sama Polska. Czy do obecnej sytuacji nie przyczyniła się po części postawa naszych polityków? Po tym, jak Donald Tusk pojechał w marcu z wizytą do Białego Domu, Radosław Sikorski opowiadał, że to George Bush pierwszy podjął sprawę wiz. Z relacji ministra wynikało też, że nasz premier miał powiedzieć do prezydenta USA: "Kwestia zniesienia wiz dla Polaków nie jest palącą sprawą". - Tę wypowiedź można interpretować różnie. Głównym tematem tej wizyty była tarcza antyrakietowa, więc może chodziło o to, by nie obciążać spotkania sprawą wiz. Z drugiej strony może nie było sensu bić głową w mur jeśli kolejni prezydenci i premierzy nie potrafili rozwiązać tego problemu i spełnić twardych warunków strony amerykańskiej. Nie wydaje mi się zatem, aby te słowa miały jakieś istotne znaczenie dla naszej sytuacji. Jak w takim razie polski rząd może wpłynąć na obniżenie poziomu odrzucanych wiz? - Nasz rząd niewiele może zrobić. Może jedynie obserwować sytuacje, w których konsulaty amerykańskie odrzucają wnioski wizowe bezpodstawnie, kiedy odmowa nie ma związku z daną osobą i jej stanem konta wizowego, ale ma inne przesłanki. Zbieranie informacji o patologiach w praktykach wizowych może być narzędziem, za pomocą którego rząd przez MSZ może naciskać na stronę amerykańską. To jedyny sposób?- Inna możliwość to docieranie do sztabów kandydatów na prezydenta USA Baracka Obamy i Johna McCaina. Można starać się wywierać na nich wpływ dając sygnał, że w ciągu ostatnich lat poziom akceptacji Polaków dla USA zmniejszył się przez nierozwiązanie problemu wizowego. Można więc dążyć do tego, aby kandydaci jednoznacznie wypowiedzieli się jakie jest ich stanowisko w tej sprawie. To jest do zrobienia. Kto powinien lobbować w tej sprawie? - Organizacje polonijne przy wsparciu ambasady i polskich konsulatów. Które organizacje? - To dobre pytanie, ponieważ w USA powstał podział na stare organizacje polonijne, które nie mają już specjalnego znaczenia i realnego wpływu na politykę wewnętrzną USA i nowe, które tworzą młodzi biznesmeni, prawnicy, doradcy podatkowi. To oni, jako nowa generacja Polonii, powinni docierać do amerykańskich polityków i członków sztabów wyborczych. Do wyborów prezydenckich zostało zaledwie kilka miesięcy. Czy na takie działania jest jeszcze czas? - Być może w tej chwili jest już na to za późno, ale można wypróbować tę metodę w kolejnych wyborach prezydenckich lub wyborach do Kongresu. Wywieranie presji na poszczególnych kandydatów i żądanie od nich zmian w prawie wizowym może przynieść rezultat. Czy organizacjom polonijnym będzie zależało na otwarciu granic dla nowych Polaków? - Skala ruchu osobowego do Stanów bardzo się zmniejszyła w ciągu ostatnich pięciu lat. W tym okresie przystąpiliśmy do UE a dolar bardzo osłabł. Z tego powodu ruch związany z wykorzystywaniem wiz turystycznych do celów zarobkowych cały czas maleje i problem ulega naturalnemu wygaszaniu. Po drugie problem Polaków, którzy pojawią się na amerykańskim rynku pracy po zniesieniu wiz jest niczym w porównaniu z olbrzymią imigracją latynoską. Nie sądzę więc, aby amerykańska Polonia miała jakieś opory wobec nowych Polaków. Jak postrzegana jest Polonia za oceanem? Czy nasi rodacy mogą realnie wpływać na amerykańskich polityków i dbać o nasze interesy? - Amerykańska Polonia jest w okresie przejściowym, bo w ostatnim czasie jej ranga się obniżyła. Wynika to z tego, że stara Polonia działa tak, jak postrzegano Polskę 50 lat temu. Kojarzy się więc głównie z wycinankami, bigosem, ogórkami kwaszonymi czy kotletem schabowym. Zaś nowe struktury są zbyt niewielkie i słabe, by odgrywać istotną rolę jako siła nacisku na legislatorów amerykańskich. Czy mamy choć cień szansy, że do końca kadencji administracji George’a Busha wizy zostaną zniesione? - Nie. Chyba, że zdarzyłby się cud. Dlaczego? - Z powodu braku realnych możliwości nacisku, ale też ze względu na gorączkę wyborczą w USA. Sprawa zniesienia wiz dla Polaków, nawet gdyby przebijała się do sztabów wyborczych, nie ma istotnego znaczenia w porównaniu z siłą rażenia takich tematów jak choćby sprawa roli mniejszości kolorowych czy kobiet w amerykańskiej polityce. Na tym tle kwestia wiz to jest margines. Czy coś się ruszy po wyborach prezydenckich? - Przełom w sprawie wiz może nastąpić na początku nowej prezydentury. To wtedy problem może zostać rozwiązany błyskawicznie. Po którym z kandydatów możemy spodziewać się większej przychylności? - Sądzę, że na taki polityczny gest w stronę Europy prędzej zdecyduje się Obama. W czasie kampanii wyborczej McCain prezentował do tej pory zachowawcze podejście do relacji transatlantyckich, więc takiego gestu bym od niego nie oczekiwał. Załóżmy, że wygrywa Barack Obama i wyciąga rękę w stronę Europy. Czego oczekiwałby pana zdaniem w zamian za zniesienie wiz dla Polaków? - Myślę, że większej współpracy pozaeuropejskiej, np. na Bliskim Wschodzie. Z prof. Krzysztofem Michałkiem rozmawiała Agnieszka Niesłuchowska
Ludzi online: 898, w tym 25 zalogowanych użytkowników i 873 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
ciasteczka czwartek, 3 lutego 2011 #60 Tu się zgina dziób pingwina Autor: slavkomir o 22:41 Brak komentarzy: Prześlij komentarz Nowszy post Starszy post Strona główna Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)
tu się zgina dziób pingwina